Archive for Styczeń, 2012

Celujcie wysoko. W sam kosmos

Każdy dzieciak marzył o tym, żeby zostać astronautą. Dopóki nie dowiedział się, jakie to niebezpieczne zajęcie. Na szczęście czasy się zmieniają.

Loty w kosmos już niedługo będą mogli uskuteczniać szarzy ludzie. No, może nie aż tak szarzy, bo te 150 tysięcy dolców na bilet trzeba skądś wytrzasnąć, ale należy pamiętać, że zwykłe przeloty też nie były powszechnie dostępne w okresie kształtowania się branży. Za kilkadziesiąt lat zapewne będziemy mogli już wybierać się na krajobrazowy lot poza atmosferę Ziemi. Skąd to wiemy? Ze sprawdzonego źródła.

Źródłem tym jest Richard Branson, właściciel koncernu Virgin, multimilioner i magnat medialny z Wielkiej Brytanii. Pasją Bransona jest… przekraczanie granic, jeśli można to nazwać w ten dość tandetny sposób. Jedną z granic, które już przekroczył, jest ta, która oddziela nas od kosmosu. Dzięki finansowaniu przez Bransona projektu SpaceShipTwo, stworzono w pełni funkcjonalny cywilny samolot, zdolny latać w kosmos. Stworzono już nawet pierwsze w historii cywilne lotnisko kosmiczne. Pierwsze loty odbędą się w tym roku, bilety już sprzedano.

Patrzcie więc w górę i wiedzcie, że za jakiś czas możecie sięgnąć gwiazd. Jeśli chcecie śledzić temat, polecamy nasz ulubiony blog kosmiczny. Sami też od czasu do czasu będziemy wspominać o postępach we właśnie kształtującej się branży kosmicznych lotów turystycznych. Do następnego wpisu!

na zdjęciu: SpaceShipOne – pierwszy model kosmicznego samolotu

Sanki? Narty? Snowboard? City break?

Standardowe propozycje spędzenia ferii zimowych są taaaakie nudne. Sanki? Narty? Snowboard? A co mają zrobić osoby, które nie przepadają za tymi sportami?

A co z ludźmi, którzy nie przepadają za śniegiem? Z pewnością znajdzie się dla nich kilka ciekawych propozycji. Pod warunkiem, że mają sporo funduszy, bo loty do ciepłych krajów tanie nie są – zwłaszcza zimą, w okresie turystycznym, gdy kurorty przeżywają oblężenie. Nic to; nawet i dla niezbyt zamożnych znajdzie się kilka ciekawych propozycji.

Zimę możecie spędzić w temperaturze pokojowej, albo i znacznie wyższej, zwiedzając gorące zakątki Europy. Nigdzie nie panuje większy upał niż w najlepszych klubach kontynenty – jeżeli chcecie więc dobrze bawić się, będąc odgrodzonymi od śniegu i wiatru, proponujemy wycieczkę do Budapesztu, Londynu, Paryża, Rzymu albo Wrocławia. Będziecie się dobrze bawić.

Czyli – spędzanie ferii zimowych w formie częstych, intensywnych city breaków? Owszem. Czemu nie? Jeżeli nie przepadacie za przewracaniem się na narciarskich stokach i trzęsieniem się z zimna, to rozwiązanie więcej niż dobre.

foto: Fredo Alvarez / Flickr CC

Zima przyszła, chorujemy

Zaliczyliśmy drobną obsuwę w publikowaniu kolejnych wpisów. Przyczyna? Prosta. Nadeszła zima.

A z zimą nadeszły: katar, gorączka, kaszel, ogólnie koszmarne samopoczucie. Nie jeździmy więc na sankach, nie zjeżdżamy na nartach ze szwajcarskich stoków. Na blogu nic się nie dzieje z o wiele prostszej przyczyny: zwyczajnie nie mamy formy. Jesteśmy chorzy. I zamierzamy z tego skorzystać.

Dzięki chorobie można było wziąć wolne od pracy, choć prawdę mówiąc – chorobowe to większa męka niż wypoczynek. Przypominacie sobie te chwile, kiedy leżycie w łóżku, nie mogąc zasnąć, bo obie dziurki w nosie zatkane, do tego męczy was kaszel, a w pokoju jest albo za sucho, albo za wilgotno, a do tego jednocześnie za gorąco i za zimno?

Co ciekawe, objawy choroby nie wydają się tak uciążliwe, kiedy jesteśmy zdrowi. Człowiek ma tendencję do zapominania o tym, jak bardzo nieprzyjemne są nieprzyjemności, jeżeli w danym momencie nic mu nie dolega.

No cóż – życzymy wam, abyście nie musieli przypominać sobie, jak bardzo denerwujące jest przeziębienie i grypa. Tymczasem wracamy do łóżka.

foto: Wok / Flickr CC