Archive for the ‘O wszystkim’ Category

Celujcie wysoko. W sam kosmos

Każdy dzieciak marzył o tym, żeby zostać astronautą. Dopóki nie dowiedział się, jakie to niebezpieczne zajęcie. Na szczęście czasy się zmieniają.

Loty w kosmos już niedługo będą mogli uskuteczniać szarzy ludzie. No, może nie aż tak szarzy, bo te 150 tysięcy dolców na bilet trzeba skądś wytrzasnąć, ale należy pamiętać, że zwykłe przeloty też nie były powszechnie dostępne w okresie kształtowania się branży. Za kilkadziesiąt lat zapewne będziemy mogli już wybierać się na krajobrazowy lot poza atmosferę Ziemi. Skąd to wiemy? Ze sprawdzonego źródła.

Źródłem tym jest Richard Branson, właściciel koncernu Virgin, multimilioner i magnat medialny z Wielkiej Brytanii. Pasją Bransona jest… przekraczanie granic, jeśli można to nazwać w ten dość tandetny sposób. Jedną z granic, które już przekroczył, jest ta, która oddziela nas od kosmosu. Dzięki finansowaniu przez Bransona projektu SpaceShipTwo, stworzono w pełni funkcjonalny cywilny samolot, zdolny latać w kosmos. Stworzono już nawet pierwsze w historii cywilne lotnisko kosmiczne. Pierwsze loty odbędą się w tym roku, bilety już sprzedano.

Patrzcie więc w górę i wiedzcie, że za jakiś czas możecie sięgnąć gwiazd. Jeśli chcecie śledzić temat, polecamy nasz ulubiony blog kosmiczny. Sami też od czasu do czasu będziemy wspominać o postępach we właśnie kształtującej się branży kosmicznych lotów turystycznych. Do następnego wpisu!

na zdjęciu: SpaceShipOne – pierwszy model kosmicznego samolotu

Zima przyszła, chorujemy

Zaliczyliśmy drobną obsuwę w publikowaniu kolejnych wpisów. Przyczyna? Prosta. Nadeszła zima.

A z zimą nadeszły: katar, gorączka, kaszel, ogólnie koszmarne samopoczucie. Nie jeździmy więc na sankach, nie zjeżdżamy na nartach ze szwajcarskich stoków. Na blogu nic się nie dzieje z o wiele prostszej przyczyny: zwyczajnie nie mamy formy. Jesteśmy chorzy. I zamierzamy z tego skorzystać.

Dzięki chorobie można było wziąć wolne od pracy, choć prawdę mówiąc – chorobowe to większa męka niż wypoczynek. Przypominacie sobie te chwile, kiedy leżycie w łóżku, nie mogąc zasnąć, bo obie dziurki w nosie zatkane, do tego męczy was kaszel, a w pokoju jest albo za sucho, albo za wilgotno, a do tego jednocześnie za gorąco i za zimno?

Co ciekawe, objawy choroby nie wydają się tak uciążliwe, kiedy jesteśmy zdrowi. Człowiek ma tendencję do zapominania o tym, jak bardzo nieprzyjemne są nieprzyjemności, jeżeli w danym momencie nic mu nie dolega.

No cóż – życzymy wam, abyście nie musieli przypominać sobie, jak bardzo denerwujące jest przeziębienie i grypa. Tymczasem wracamy do łóżka.

foto: Wok / Flickr CC

Zima zaczyna podgryzać

Jak to jest, że kiedy zima nie chce nadejść, tak jak w tym roku, wszyscy narzekamy, a kiedy wreszcie przychodzi, narzekamy jeszcze bardziej?

Wbrew pozorom nie jest tak, że „i tak źle, i tak niedobrze”. Niedobrze jest tylko wtedy, kiedy widoki za oknem okłamują nas co do faktycznej panującej na zewnątrz pogody. Teoretycznie nadal nie ma śniegu. Świeci słońce. Jest całkiem pogodnie. Przygotowujemy się do wyjścia z domu, nawet nie wiedząc, że to wszystko fałsz i ułuda, a mróz uszczypnie nas w pośladek, jak tylko wystawimy go za drzwi.

Nie lubię takiej rozbieżności pogodowej: z jednej strony świeci słońce, a z drugiej – po minucie na zewnątrz można zamarznąć. Co prawda, często jest mi zimno, bo ubieram się nieadekwatnie do temperatury na zewnątrz, ale nie zawsze mam okazję sprawdzić kanał pogodowy przed wyjściem, np. do sklepu.

Aż chciałoby się kupić jakieś bilety autokarowe online i gdzieś wyjechać. Niekoniecznie do ciepłych krajów. Wystarczyłby mi kraj, w którym pogoda jest trochę bardziej zdecydowana. Mamy zimę, a zatem niech będzie zimno, niech śnieg zalega na ulicach. Nie mamy zimy? W takim razie proszę zabrać ten mróz gdzieś indziej. Nienawidzę stanów pośrednich.

Foto: Emil Myrsell / Flickr CC

Linie lotnicze ewoluują. Co z autokarami?

Dopiero co tanie linie lotnicze zaprezentowały nam nowe udogodnienia dla pasażerów, warto więc zastanowić się, czy transport autokarowy również ewoluuje, czy może zatrzymał się w miejscu.

Ryanair i Wizzair oferują nam możliwość rezerwacji konkretnych miejsc w samolocie – nowość, jeśli chodzi o branżę tanich lotów. Dla wygody pasażerów, i dla własnego zysku, linie wprowadziły możliwość rezerwacji wygodniejszych miejsc, dających podróżnym więcej miejsca na nogi. To wszystko, oczywiście, wiąże się z dodatkowymi opłatami. Nie oszukujmy się – przewoźnikom powietrznym chodzi tylko o dodatkowe zyski. Mimo wszystko, przy okazji zapewniają oni udogodnienia podróżnikom. Czy linie autokarowe postępują tak samo? Wszak niektórzy z nas zamiast przelotów wybierają autokary do Anglii.

Branża autokarowa rozwija się raczej w innym kierunku. Stawia się na nowe rozwiązania techniczne, szybsze i wygodniejsze autokary, większą sieć połączeń. Sam model sprzedaży biletów pozostaje jednak taki sam, i to zasadniczo od dobrych kilkudziesięciu lat. Warto się jednak zastanowić, czy urozmaicenia są potrzebne – zarówno w branży tanich lotów, jak i transportu autokarowego.

Jeśli sięgniemy bowiem pamięcią do połowy lat dziewięćdziesiątych, zobaczymy że Ryanair już próbował wprowadzać elementy działalności standardowych linii lotniczych. Sprzeciwili się temu sami pasażerowie, dla których ważniejsza od udogodnień była niska cena przelotu. Czy zmienili oni zdanie, czy przewoźnicy powietrzni przestali zwracać uwagę na „głos ludu”? I czy w transporcie autokarowym naprawdę potrzebne są zmiany, które teraz, w dobie kryzysu gospodarczego, sprawiłyby, że bilety autokarowe stałyby się znacznie droższe?

Podróże szlakiem mitów i legend

Mity, legendy, klechdy, bajki i podania – to wszystko stanowi doskonały temat wakacji z motywem przewodnim. Czy można wyobrazić sobie lepszy odpoczynek od pracy niż podążanie szlakiem stworów i baśniowych herosów? Nie zrozummy się źle – tradycyjne, pozbawione oryginalnej myśli przewodniej podróże nie wyszły z mody, nie są „passe”, nie przynoszą wstydu, nie korzystają z nich tylko zapóźnieni w tematyce mody. Istnieje jednak możliwość zapewnienia sobie frajdy, jakiej nie dostarczy wybieranie kolejnych celów podróży na zasadzie „a może tam, bo sąsiedzi już byli…”. Podróże z tematem przewodnim to po prostu doskonała rozrywka, która zapewnia masę świetnych wspomnień. Nie wierzycie? Spróbujcie sami. Na najbliższe wakacje zakupcie bilety lotnicze (bilety autokarowe, jeżeli wolicie rzecz w mniejszej skali), które zabiorą was do miejsc opiewanych w legendach. Ktoś mógłby teraz pomyśleć: „przecież to niemożliwe”. Legendy mają to do siebie, że, delikatnie mówiąc, rozmijają się z prawdą. Raczej trudno byłoby zwiedzić Troję, nieprawdaż? (Choć niektórzy naukowcy twierdzą, że i jej ruiny odnaleźli – jeżeli to prawda, to Homer w Iliadzie dał imponujący pokaz iście hollywoodzkiego przesadyzmu). Jednak Troja, Olimp czy Valhalla to niejedyne miejsca, w których odcisk buta pozostawili znani herosi. Weźmy, na ten przykład, Delfy. Greckie miasto ze słynną świątynią Apollina, w której rezydowały tajemnicze wyrocznie, zdolne przepowiedzieć wszystko, ale głównie przerażającą zgubę. Jakie to uczucie, stanąć w miejscu, w którym historia miesza się z fantastycznym światem? Szkoda strzępić klawiaturę – to próżny trud, bowiem podobnych przeżyć nie da się wyrazić w tekście. A Grecja to kopalnia legendarnych miejsc. Nie musicie jednak od razu wyprawiać się tak daleko. W końcu Polacy też z wyobraźni słyną (zwłaszcza gdy przychodzi do improwizowania przedmiotów codziennego użytku w sytuacjach niedostatku związanego z aktualnie panoszącym się reżimem). Legenda o złotej kaczce, legenda (a może i prawda) o hejnale i hejnalistach, wszystkie tajemnice dotyczące Ślęży (również te młodsze – dotyczące tajemniczych bunkrów i rzekomo konstruowanej w nich wunderwaffe) – to wszystko może zapewnić turystyczną rozrywkę na najwyższym poziomie. Ale, niestety, podróżowanie szlakiem legend ma wadę: najpierw trzeba coś o tych legendach wiedzieć. Nie jest to zatem atrakcja dla leniwych.

Wzlećmy na wyższy poziom

Dla wszystkich zainteresowanych podróżami samolot to niemal doskonały środek transportu. To dzięki niemu upowszechniły się wyprawy na inne kontynenty, czy weekendowe wypady do sąsiednich krajów. Wszystko można jednak usprawnić.

Wakacje w Ameryce Południowej to całkiem ciekawa perspektywa, ale trudno zaprzeczyć, że wyglądałaby ona atrakcyjniej, gdyby odjąć od wycieczki punkt zwany „wszystkie uciążliwości związane z lataniem”. Postanowiliśmy przyjrzeć się tym aspektom podróży liniami lotniczymi, które można by usprawnić.

Zacznijmy od odprawy pasażerskiej. W porównaniu z przejazdem innym środkiem transportu, samolot wymaga ogromnego zachodu i straty czasu – wszystko w celach bezpieczeństwa (i z innych przyczyn logistycznych). To pole do popisu dla specjalistów, pracujących nad ułatwieniem nam podróży. Wyobraźcie sobie, że wszystko, czego potrzebujecie, by przelecieć z Warszawy do Toronto, to bilet, który kupujecie już na lotnisku – najlepiej z automatu. Kiedy nadchodzi godzina odlotu, po prostu wsiadacie na pokład. Obecnie sam przelot jest najmniej męczącą częścią podróży – to powinno się zmienić.

Inne aspekty wymagające ulepszenia można określić wspólnym mianem „wygoda na pokładzie samolotu”. Procedury bezpieczeństwa są oczywiście bardzo potrzebne, ale marzymy o osiągnięciu takiego poziomu technologicznego, by stały się one zbędne. Wyobrażamy sobie absolutnie niezawodne samoloty, na pokładach których pasażerowie nie odczuwaliby turbulencji, mieli mnóstwo miejsca dla siebie, i nie byli zmuszani do takich czynności jak zapinanie pasów. Czy jest to możliwe? Na pewno nie dziś. Nie chcemy jednak mówić „nigdy”, gdyż jeszcze sto lat temu sam lot w przestworzach wydawał się nieosiągalnym marzeniem.

Choć zaproponowaliśmy kilka usprawnień, które mogłyby znacznie uprzyjemnić podróże samolotami, nie chcemy was do tych podróży zniechęcić. Pozostaje oczywistością, że linie lotnicze – również tanie linie lotnicze – to jeden z najwygodniejszych środków transportu w historii. Technika idzie jednak naprzód, więc uzasadnione jest oczekiwanie, że to, co najwygodniejsze dziś, stanie się przesadnie skomplikowane już za kilka lat.

Search
Advertisement
Archives

You are currently browsing the archives for the O wszystkim category.